Raper Stopa: Każdy katolik jest zobowiązany do dawania świadectwa wiary (Pisemny)

Udostępnij na:
Wywiad pochodzi ze strony prawy.pl
W Polsce tylko lewicowi artyści atakujący katolicyzm i polskość mają prawo do wolnej ekspresji artystycznej. Artyści katolicy i patrioci za swoją obronę wiary i narodu są prześladowani. Jedni z nich raper Stopa, który odpowiedział na nasze pytania o swoją twórczość i swoją ocenę sytuacji w Polsce.

Czy jako muzyk czujesz się zobowiązany do zajmowania stanowiska w sprawach publicznych i politycznych, dawania świadectwa swojej wierze?

Czuję się zobowiązany do zajmowania stanowiska w tych sprawach jako obywatel, patriota, ktoś, komu zależy na przyszłości Ojczyzny. Co do świadectwa wiary uważam, że każdy katolik jest do tego zobowiązany. Szczególnie dzisiaj. W czasach kiedy wiarę się marginalizuje. Wmawia się nam, że religia to coś prywatnego co zostaje w domu czy kościele. Tymczasem człowiek wierzący musi dawać świadectwo tak w domu, jak w pracy czy na ulicy. Również w każdej działalności. Na przykład jak w moim przypadku muzycznej.

Jaka powinna być rola wiary w naszym życiu prywatnym i publicznym?

W życiu prywatnym wiara daje siłę oraz jest punktem odniesienia do rozwiązania dylematów moralnych. Publicznie wiara katolicka i jej zasady leżą u podstaw europejskiej cywilizacji. Od wieków ten układ zdaje egzamin i nie widzę powodów, żeby to zmieniać. Niszczenie tego dziedzictwa jest równoważne z niszczeniem całego porządku tej cywilizacji.

Czy i dlaczego warto być katolikiem?

Warto. Trudno tu wymienić wszystkie korzyści jednak za bardzo ważną uważam tę pewność zwycięstwa. Nie musimy martwić się o ostateczny rezultat codziennej walki dobra ze złem.

Jakie twoim zdaniem wyzwania stoją przed Polaka i Polakami, jakie są zagrożenia dla naszego narodu i państwa?

Przyznam, że wyzwania są i to wyzwania niełatwe. Polska jest niestety państwem fasadowym kontrolowanym przez służby i pomagdalenkowe „elity”. Jest również polem działania obcych wywiadów i grup interesów działających dla dobra innych państw. Problemów jest bez liku: społeczeństwo jest dzielone w myśl zasady: dziel i rządź, kwestie stosunków polsko-żydowskich, polsko-ukraińskich, bezkarność pewnych kast, oczywista antypolskość „elit”. Uważam, że najważniejszym wyzwaniem dla Narodu jest: nie dać wciągnąć się w żadną wojnę. Nie pozwolić na wygubienie młodzieży i najbardziej wartościowych obywateli. Kolejnym zadaniem jest praca u podstaw, rozumiana jako wpajanie kolejnym pokoleniom historii, tożsamości, wiary i dumy narodowej.

Czy dostrzegasz jakieś pozytywne zjawiska we współczesnej Polsce, coś napawa optymizmem?

Oczywiście. Jest coraz więcej obywateli świadomych, którzy czerpią wiedzę spoza zamkniętego kręgu mediów głównego nurtu. Ogromnym pozytywem jest również wzrost świadomości narodowej i patriotyzmu w młodym pokoleniu.

Czy twoim zdaniem polscy patrioci są marginalizowani i dyskryminowani w debacie publicznej, czy media i establishment, dopuszczają Polaków na forum publicznym czy nie? Czy ty i inni patriotyczni raperzy są głosem wykluczonych?

Polscy patrioci są całkowicie odcinani i dyskryminowani. Główne media i establishment dbają, aby głos prawdy nie dotarł do społeczeństwa. Osoby stające w obronie polskiej racji stanu są natychmiast stygmatyzowane jako faszyści, rasiści, antysemici. Co do patriotycznego rapu chyba wszyscy wykonawcy powinni zdawać sobie sprawę, że z tego rodzaju tematyką nie ma szans zaistnieć w hip-hopowym mainstreamie. Trafiamy do ludzi bardziej świadomych. To nie jest muzyka rozrywkowa, żeby iść na imprezę, potańczyć i podrywać dziewczyny. Ja zdaję sobie sprawę, że jest to pewnego rodzaju misja i nie mam oczekiwań co do jakiejś wielkiej kariery czy zarobków. Czy jest to głos wykluczonych? W pewnym sensie tak. Na własnym przykładzie odnośnie do mojej toczącej się sprawy spotkałem się z opiniami, że nie jestem artystą, ponieważ szeroko rozumiana kultura hip-hop wcale się ze mną nie utożsamia — dla mnie to po prostu śmieszne. I nie o nazewnictwo tu chodzi. Mogą mówić raper, poeta czy lamus. To obojętne. Ważne, że są ludzie, którzy czekają na nowy utwór i mają potrzebę mnie słuchać. Tylko i aż tyle.

Jak się zaczęła twoja przygoda z muzyką i czemu poruszasz tematy wiary i polityczne?

Myślę, że ziarno zostało zasiane przez kolegów z legendarnej już częstochowskiej grupy „1000″. Znajomość z nimi pokazała mi, że rap się robi, a nie tylko słucha. Następnie młodsza część ekipy poszła w ich ślady, ktoś pisał teksty, ktoś robił bity i poszło. Całkowicie naturalnie. Kiedy pytasz jak? Ja odpowiadam: po prostu. Co do tematów moich utworów, rap zawsze był szczery, mówił o tym, co przeżywamy, kim i czym jesteśmy. Ja jestem Polakiem i katolikiem. Więc wszystko jasne.

Jak oceniasz środowiska polskiej prawicy, narodowców, patriotów i konserwatystów? Czego im braknie i a co mają do zaoferowania? Z kim wiążesz nadzieje, a kto cię rozczarował?

Co do środowisk patriotycznych i narodowych uważam, że mają bardzo wiele do zaoferowania. Są to ludzie mający wartości i walczący o coś więcej niż władza i stan konta. Ubolewam nad waśniami i podziałami w tych środowiskach. Często zdarza mi się, że przedstawiciele jednych środowisk mają pretensje, że współpracuje z kimś innym, że nie powinienem, bo to czy tamto. To jest problem, nad którym należy pracować. Nie będę tu konkretnie podawał nazwisk czy środowisk. Moim zadaniem jest łączyć, a nie dzielić. Mimo to środowiska narodowe i konserwatywne są jedynymi prawdziwe kochającymi Naszą Ojczyznę. Obecnie bardzo kibicuję koalicji Panów Brauna, Korwina i Winnickiego. Szczególnie że powstała ona na bazie konfederacji gietrzwałckiej.

Jak oceniasz laicyzacje, która postępuje w środowiskach prawicowych i narodowych, pomysły tworzenia organizacji w kontrze lub obojętności do katolicyzmu?

Szczerze nie wyobrażam sobie Polski bez wiary katolickiej. Te pojęcia są związane ze sobą nierozerwalnie. Kiedy zaczynamy walczyć z wiarą katolicką, walczymy z Polską. Świadomie bądź nie. Nie wiem, czy dobrze interpretuję pytanie, ale odnoszę wrażenie, że chodzi tu o środowiska neopogańskie. Chciałbym ostrzec przed wypadaniem w pułapkę skrajności. Czyli albo uważamy, że Polska zaczyna się w roku 966, albo, że wiara katolicka został a narzucona siłą i popadliśmy w niewolę watykańską. Uważam, że obie opcje są błędne. Według mnie Słowianie przedchrześcijańscy było ludźmi prawymi, dumnymi, posiadającymi system wartości. Te cechy w połączeniu z prawdziwą wiarą dały początek fenomenowi, jakim jest Naród Polski. Powinniśmy odczuwać dumę z naszych korzeni, zachowując świadomość, że naszą tożsamością jest tożsamość katolicka. I właśnie katolicka moralność zabezpiecza polski nacjonalizm przed szowinizmem.

Jak oceniasz sytuacje w naszym kraju, w tym rządy PiS czy przynależność Polski do Unii Europejskiej?

Rządy PiS są dla mnie rozczarowaniem. Przyznam, że nie głosowałem na tę partię, jednak dałem się oszukać wielkim słowom, obietnicom „dobrej zmiany”. Liczyłem na reformę sądownictwa i prawdziwe powstanie z kolan. Niestety jak już mówiłem, klęczymy przed banderowcami czy środowiskami żydowskimi. Obietnice reformy sądów czy repolonizacji mediów brzmią jak ponury żart. Co do Unii Europejskiej jej idea została całkowicie wypaczona. Unia jako konfederacja niepodległych państw oczywiście, ale nie eurokołchoziana kopia ZSRR. Wpajana nam ideologia gender i multikulti jest, krótko mówiąc, dziełem Szatana. Tak to jest, kiedy człowiek chce budować bez Boga. Współczesna wieża Babel.

Jak oceniasz przeciwników ideowych ze środowisk groteskowej opozycji, lewicy, i ich działania wobec środowisk polskich patriotów i wsparcie dla demoralizacji Polaków, niszczenia naszej tożsamości?

W dobie walki z „mową nienawiści” muszę uważać na słowa. Szczególnie że z powodu toczącej się przeciw mnie sprawy z art.256 jestem, że tak powiem „na świeczniku”. Szukam więc słów bezpiecznych, delikatnych, które obrazują całe to zjawisko. Jest takie słowo i myślę, że jedno wystarczy. To słowo to targowica.

Author: steven

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Copyright © 2020 Stopa Stopowicz