(…) Byle do kraju i rodziny dotarła o zwycięstwie wieść – kilka słów o bohaterze z 307 dywizjonu.

Udostępnij na:

Stopa, oddając w swoim utworze hołd dzielnym lotnikom z 307 dywizjonu myśliwskiego, poruszył historię, o której wielu już zapomniało. W momencie, kiedy na ulicach Nowego Jorku, Paryża czy Londynu ludzie świętowali zakończenie wojny, tysiące polskich żołnierzy z PSZ na Zachodzie stawało się niepotrzebnych, zostając zostawionymi samym sobie. Jedną z takich osób był lotnik, urodzony w Warszawie, Antoni Żebrowski. Przyszedł na świat 9 stycznia 1924 roku. W stolicy państwa polskiego spędził swoją młodość, mieszkając przy ulicy Czerniakowskiej 153,  mieszkania 15. Był on uczniem gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie.

Po klęsce kampanii polskiej w 1939 roku, w lipcu 1940 roku wyruszył na Zachód, chyba najbardziej „znaną” drogą, przez Rumunię i Francję. Z końcem 1941 roku (18 grudnia) uzyskał maturę w Liceum Wydziału Matematyczno-Fizycznego w Szkocji. Komisję wojskową przeszedł w Londynie 22 stycznia 1942 roku, otrzymując kategorię A i skierowanie do lotnictwa. 3 lutego 1942 roku został wcielony do C.W.L w Blackpool. W Wielkiej Brytanii otrzymał numer ewidencyjny P-2838.

Swoją historię w jedynym polskim nocnym dywizjonie myśliwskim „Lwowskich Puhaczy” rozpoczął 17 kwietnia 1942 roku. Jego pierwszy pobyt w dywizjonie nie trwał jednak długo, gdyż tylko do 27 lipca 1942 roku, od kiedy występuje w ewidencji  A.C.T.C w Hucknall. W okresie do październka 1943 roku przebywał na szkoleniach m.in radiooperatora. 13 marca 1944 roku otrzymał polowy znak radioobserwatora. W czasie służby w 307 dywizjonie wykonał, w okresie od 12 października 1943 roku do 6 maja 1944 roku, 3 loty bojowe dzienne w czasie (10h 15 min), 5 operacji dziennych (14h 15 min), dwa loty bojwe nocne (3h 25 min) i 5 lotów na operacje nocne (13h 35min). Antoni Żebrowski następne miesiące wojny spędził w Ośrodku Zapasowym Lotnictwa, Szkole Podchorążych Piechoty i Kawalerii Zmotoryzowanej,

1 lipca 1943 roku został awansowany na stopień kaprala. W dniu, gdy jego kochane miasto Warszawa rozpoczęło swoje Powstanie w 1944 roku, otrzymał stopień plutonowego podchorązego. Z dniem 1 października 1944 otrzymał stopień podporucznika rezerwy.

Swoją postawą wielkiego patrioty wyrobił sobie pozytywną opinię u przełożonych. W zachowanej opinii z roku 1946 zaznaczono: Bardzo dobry młody oficer wysokie poczucie obowiązku – bardzo skromny i koleżeński. Za swoje zasługi bojowe został 2 kwietnia 1945 roku odznaczony Krzyżem Walecznych, a 5 marca 1945 roku Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. W czasie swojej służby załoga, w której skład wchodził, ma potwierdzone 3 zestrzelenia: Messerschmitta Bf 109, Messerschmitta Bf 110 i Dorniera Do 217.

Po zdradzie jałtańskiej, jakiej dopuścili się w stosunku do Polski „sojusznicy”, Antoni Żebrowski zdecydował się, jak wielu z polskich bahaterów, na dalszą tułaczkę, która doprowadziła go do Argentyny, tam też 27 kwietnia br. zmarł i został pochowany tysiące kilometrów od swej Ojczyzny, jednak zawsze mający ją w swoim sercu, czego też powiniśmy się od takich osób uczyć.

Author: Krzysztof_Zabierek

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o